Jakie są tendencje w branży transportowej? Co zrobić w przypadku wystawiania długoterminowych faktur jeśli grozi nam utrata płynności finansowej? – o tym wszystkim będę rozmawiał z Tomaszem Rodakiem z Bibby Financial Services.
KS: Jakie tendencje w branży transportowej aktualnie możemy zauważyć?

TR: Patrząc na polski transport, mamy do czynienia z paradoksem. Z jednej strony polski transport to największa siła w Europie. W ubiegłym roku wyprzedziliśmy nawet Niemców. Co czwarta jeżdżąca po Europie ciężarówka pochodzi z polski, a ilość transportów i ładunków stale rośnie. Rośnie też liczba firm transportowych w Polsce i jest to aktualnie ponad 34.000 firm. Wzrosła również sprzedaż ciągników siodłowych w ubiegłym roku o 8%. Jak złożymy to wszystko do siebie to jawi nam się bardzo pozytywny obraz branży transportowej, lidera na rynku europejskim. Jednak z drugiej strony istnieją tendencje które przeczą temu i pokazują trochę szarości w branży. Ale o co chodzi? My jako Bibby Financial Services, od 8 lat prowadzimy badania wśród przedsiębiorców i pokazują one, że pomimo wzrostu zamówień na 2019, drastycznie spadł wskaźnik płynności finansowej wśród firm transportowych. Z 15,4% do 11,2%. Potwierdzają to również badania innych firm – wzrost niewypłacalności w tej branży wzrósł o 46%.

 

RANKING MIKROFAKTORINGÓW
do 100.00 PLN
do 150.00 PLN
do 250.00 PLN
na 90 dni
na 90 dni
na 120 dni
 faktoring wycena online  faktoring wycena online  faktoring wycena online
 

Jak teraz złożyć ze sobą te dwa fakty? W moim odczuciu w branży transportowej istnieje mocny trend obniżania stawek. Dzieje się tak dlatego, że polscy przewoźnicy, pomimo tego że są mocną siłą, mają mocną konkurencję wewnętrzną, ale także ze strony Bułgarów, Litwinów i Rumunów, którzy też chcą świadczyć usługi w zachodniej Europie. Obniżają oni stawki i przez to zmniejsza się znacząco rentowność w polskim biznesie transportowym. Na dodatek wydłużają się terminy płatności. To wszystko powoduje że cała branża zmaga się z brakiem płynności finansowej. Dołożyć do tego można decyzję Rady Europejskiej o wprowadzeniu tzw. pakietu płynności, który de facto uderza w polskich transportowców, bo polega on na tym, że jeżeli kierowca z polski, wykonując trasę dokona dwóch postojów na załadunek za granicą, będzie traktowany jako pracownik kraju w którym przebywa. Wtedy obowiązują przepisy krajów i pracy minimalnej w danym kraju. Do tej pory polski transport konkurował ceną i elastycznością, teraz może być to dużo trudniejsze.

KS: Jakie macie doświadczenia związane z współpracą z firmami transportowymi?

TR: Jako niezależna firma faktoringowa współpracujemy z polskim transportem już od 15 lat. Byliśmy pierwszym faktorem w Polsce, który chciał współpracować z branżą transportową. To specyficzna branża, do której również trzeba podejść specyficznie. Uczyliśmy się dużo tej branży i stworzyliśmy wraz z nią produkt faktoringowy który jest szyty na miarę. Musieliśmy zrozumieć problemy branży, aby móc je rozwiązywać. Przez te 15 lat nie odwróciliśmy się od transportu pomimo różnej koniunktury, która miała miejsce. 30% naszych klientów to firmy transportowe. W ubiegłym roku zaufał nam jeden z największych producentów ciągników siodłowych i wspólnie stworzyliśmy program dla jego klientów. W ubiegłym roku jako jedyny faktor na rynku wprowadziliśmy też karty paliwowe, które znacznie ułatwiają funkcjonowanie firmom. Nasi klienci płacą za paliwo swoimi fakturami. Ogólnie mówiąc jesteśmy blisko z transportem i mam nadzieję że tak zostanie.

KS: Jak do mnie trafiają firmy transportowe, to coraz rzadziej można spotkać się z terminami płatności 30 dniowymi, teraz jest to 60,90 a bywa nawet ze na płatność muszą czekać 120 dni. Na jaką pomoc z waszej strony może liczyć przedsiębiorca, który wystawia faktury z odroczonym terminem płatności?

TR: To największy problem w tej branży. To niby prosty biznes. Mamy 3 składniki kosztów – leasing, paliwo i transportowcy. Wszystko musi być zapłacone w terminie 30 dni. To 80% wszystkich kosztów w transporcie. Wykonując fracht – na pieniądze musimy czekać minimum 60 dni, a to robi poważną lukę. Jak w takim razie zapewnić pieniądze na funkcjonowanie? W teorii można pójść do banku po kredyt, a w praktyce firmy transportowe w banku żadnego kredytu raczej nie dostaną. Bank patrzy na aktywa, na obroty, na historię firmy i na zdolność kredytową. Do nas wystarczy przyjść ze swoimi należnościami, czyli wystawionymi fakturami na termin i wypłacimy je zaraz po wykonaniu transportu. Dzięki temu można będzie regulować swoje comiesięczne zobowiązania i spokojnie funkcjonować. Zasypujemy tą dziurę finansową.  Faktoring nie jest kredytem, nie patrzymy na zdolność kredytową, a na finalnego płatnika.

KS: Zauważyłem, że akceptujecie też niezbyt dobry BIK.

TR: To jest prawda. My finansujemy nie klienta, a jego wierzytelności. To one są zabezpieczeniem. Nie musimy posiadać dodatkowych zabezpieczeń i właśnie dlatego takim powodzeniem cieszą się nasze usługi w branży transportowej. W dodatku weryfikujemy płatników naszych klientów w całej Europie. Posiadamy oddziały w 14 krajach i możemy powiedzieć który odbiorca jest rzetelny, a który nie, z którym można pewnie wejść w współpracę, a z którym nie ryzykować. To ma ogromne znaczenie. Faktoring to nie tylko kapitał i źródło finansowania, ale także weryfikacja, monitoring i ubezpieczenie.

KS: W skrócie – jakie korzyści dajecie klientowi jako Bibby Financial Services?

TR: Gotówka w 24 godziny po wystawieniu faktury i wykonaniu frachtu. Weryfikacja odbiorcy z którym nasz klient współpracuje. Elastyczne źródło finansowania – jeśli potrzeba więcej – podnosimy limity. Pełna ciągłość współpracy.

Faktoring dla firmy transportowej – jak się sprawdza?
5 (100%) 8 votes